Spiżarnie sensów

Nowy Rok... Nowe spojrzenie :)

Kochani Czytelnicy

I nastał… Nastał Nowy Rok, kolejne 365 dni podarowane nam z Wielkiej Miłości. I możemy je wykorzystywać jak pragniemy, myśleć o tych nowych dniach jak pragniemy, przeżywać je jak pragniemy. W zgodzie ze sobą, z własnym sercem, z własnymi aspiracjami. Ileż to już życzeń noworocznych usłyszeliśmy i złożyliśmy: przede wszystkim zdrowia. I owszem, bo jest ono istotne. Kiedy nic nas nie boli, nie strzyka, ani nie męczy, to lżej nam się żyje. A i postrzeganie świata pogodniejsze. Trudniej nam kiedy bolą  kręgosłupy, gdy migreny i gorsze trudności nas dotykają… A przecież dotykają… Cóż wtedy? Możemy popaść we frustracje możemy sobie popłakać, pożalić się, ale warto pozbierać się i pójść dalej. Cierpienie – podobnie jak radość, szczęście czułość czy smutek, wpisane są w  naszą kondycję. Wciąż od nowa stajemy przed dylematem wyboru postawy wobec dotykających nas cierpień. Życzę abyśmy w tym względzie szczególnie byli ŻRÓDŁAMI ŚWIATŁA W ŚWIECIE, aby inni patrząc na nasze zmagania odkrywali radość nadzieję siłę… By patrząc na nas mogli szeptać w zakamarkach serca: MIŁOŚĆ JEST… No i dalej: spełnienia marzeń Kochani, niech kroczki nasze w stronę upragnionych celów będą mniejsze i większe, zawsze jednak wytrwałe. Podczas samej już drogi możemy czuć się głęboko szczęśliwymi. I radości Najdrożsi Moi… Tej wynikającej z zewnętrznych działań, wydarzeń, ale przede wszystkim tej wewnętrznej wynikającej z odkrywania KIM JESTEŚMY, JACY TAK NAPRAWDĘ JESTEŚMY, JAKIE DARY ZOSTAŁY W NAS ZŁOŻONE. I jak bardzo możemy OBDAROWAĆ INNYCH ze swej wewnętrznej obfitości,  nie licząc zbyt mocno na wdzięczność ani nie zwracając wielkiej uwagi na trudy po drodze. Cały NOWY ROK został nam podarowany abyśmy mogli doświadczać, działać, przeżywać oglądać… I szczęścia wypływającego z bycia z innymi Wam i sobie życzę, bycia RAZEM, blisko po prostu OBOK…