Spiżarnie sensów

Wszystko będzie dobrze :)

Kochani Czytelnicy dziś otrzymałam niezwykły prezent  małą karteczkę z nabazgranym pisakiem kwiatuszkiem i następującą dedykacją: Kochanej Emi z okazji faktu, że wszystko będzie dobrze…

Obecny czas jest dla mnie czasem trudnym z różnych względów. Pewnie nie jestem osamotniona każdy z nas coś dźwiga niesie, z czymś się boryka. Gdyby tak zastukać do serc ludzkich, zajrzeć do środka to zapewne znaleźlibyśmy rany mniejsze i większe, trudności opory lęki, wymagające czasu i otulenia miłością. Niemniej  trzymając w dłoniach podarowaną karteczkę zaczęłam się zastanawiać się nad swoją wiarą w to, że wszystko będzie dobrze. Z jednej strony te słowa wywołały we mnie fale ukojenia, po chwili zaś pomyślałam, że to przecież takie naiwne – wierzyć, że wszystko będzie dobrze. A jednak… Czy nie jest właśnie tak? Przechodzimy wielkie i małe burze. Zmagamy się z bolesnymi sytuacjami, rozwijamy się, nabywamy doświadczenia. I po pewnym czasie to, co tak bardzo bolało okazuje się zupełnie oswojone, znośne, a czasem nawet blednie, bo  już nie boli… I czy naprawdę nie jest tak, że ostatecznie wszystko będzie dobrze?

Zapytałam też siebie o to, co dla mnie oznacza wyrażenie „będzie dobrze”. W pierwszym momencie pomyślałam: Po mojej myśli, tak jak pragnę. I często tak jest. Moje pragnienia okazują się być dobre ważne, godne spełnienia, podobnie jak i Wasze Kochani Czytelnicy, a jednak wszyscy wiemy i doświadczamy tego, że czasem nawet najpiękniejsze nasze pragnienia z różnych, niezależnych od nas przyczyn nie spełniają się. Cóż wtedy?  A może to, że się nie spełniły jest TYM, CO OTWIERA NA WIĘCEJ I PIĘKNIEJ...